Brać się za coś

13 kwietnia 2013

Brać się za coś Zabrać się za coś musimy codziennie. Są to po prostu obowiązki, jakie spoczywają na naszych barkach każdego dnia. Cóż, nie ma co ukrywać, że zabieranie się za robienie tych rzeczy często idzie nam dosyć opornie, chociaż mamy świadomość, że musimy je wykonać. Przybieramy się do nich niczym pies do jeża – zwłaszcza w pracy, bo tam z reguły nic nam się nie chce. Najtrudniej jest zazwyczaj zacząć, bo zwykle jak już się za coś zabierzemy, zrobimy to, choćby to miała być najnudniejsza czynność pod słońcem. Niekiedy z zabraniem się za coś zwlekamy do ostatniej chwili, a potem narzekamy, że mamy strasznie dużo rzeczy na głowie i nie wyrabiamy się z nimi czasowo. Oczywiście, jest również całe mnóstwo rzeczy, z które bierzemy się z największą przyjemnością i ochotą – to naturalnie coś, co lubimy, dla przykładu chętnie bierzemy się za organizowanie sobie i swojej rodzince urlopu. Do takich przyjemnych rzeczy należy także nasze hobby, na które z reguły nie mamy zbytnio wystarczającej ilości czasu.

Brać sprawy w swoje ręce

15 marca 2013

Brać sprawy w swoje ręce Bardzo często zdarza nam się w życiu na coś czekać. Mamy nadzieję, że to się wydarzy, zatem cierpliwie na to czekamy, jednocześnie nie przejawiając ze swojej strony żadnej inicjatywy. Liczymy na to, że sprawy wyjaśnią się bez naszego udziału, że nie będziemy w żaden sposób musieli interweniować. Czasami zachowujemy się w ten sposób z czystego lenistwa, zaś niekiedy brakuje nam po prostu odwagi, aby wykonać jakiś ruch. Czasami jednakże przychodzi taki moment, kiedy mówimy sobie „dość” i postanawiamy przejąć inicjatywę. Mówiąc inaczej – bierzemy sprawy w swoje ręce. Mamy serdecznie dosyć oczekiwania na nie wiadomo co i pragniemy dowiedzieć się, jak ostatecznie rozstrzygnie się jakaś kwestia – czy będzie to na naszą korzyść, czy też nie. Branie spraw w swoje ręce oznacza, że jesteśmy już wystarczająco zniecierpliwieni. Dochodzimy do wniosku, że jeżeli sami się za coś nie zabierzemy, to nikt za nas tego nie załatwi oraz że czekać możemy na dobrą sprawę w nieskończoność. Oznacza to działanie.

Brać się za siebie

25 lutego 2013

Brać się za siebie Każdego z nas raz na jakiś czas dopada nagła potrzeba zmian. Mówimy wówczas, że musimy wziąć się za siebie i coś ze sobą zrobić. Zwykle zakładamy sobie, że początkiem takiego nowego etapu będzie poniedziałek – to początek tygodnia, a zatem dobry czas, by zaczynać coś albo coś zmieniać. Brać się za siebie można na wielu różnych płaszczyznach. Może tutaj na przykład chodzić o wygląd zewnętrzny – chcemy wyglądać lepiej, uważamy, że jesteśmy za grubi, w związku z czym postanawiamy przejść na dietę i przyrzekamy sobie, że od tej pory będziemy lepiej się odżywiać. Często dorzucamy tu także wysiłek fizyczny i chcemy, aby w parze ze zdrowym odżywianiem się szła i codzienna gimnastyka. Brać się za siebie można też w aspekcie psychologicznym – postanawiamy, że koniec z umartwianiem się, koniec z dołowaniem się i ogólnie mało pozytywnym nastawieniem do świata i ludzi. Zarzekamy się, że do wszystkiego zaczniemy podchodzić bardziej na luzie oraz że nie będziemy tak strasznie się wszystkim przejmować.

Brać nogi za pas

1 lutego 2013

Brać nogi za pas Stwierdzenie, że ktoś wziął nogi za pas znaczy dokładnie tyle samo, że po prostu uciekł. Nogi za pas bierzemy w sytuacjach zagrożenia, kiedy może nas spotkać jakaś nieprzyjemność, kiedy coś nam grozi. Zdarzyć się coś takiego może dla przykładu w czasie napadu, kiedy możemy na tym naprawdę konkretnie ucierpieć. Wówczas nie myślimy za wiele, tylko ratujemy swoją skórę i uciekamy najdalej, jak się da. Nogi za pas bierzemy, kiedy czegoś się przestraszymy, kiedy coś nas przerazi, wtedy budzi się w nas zupełnie naturalny odruch, jakim jest ucieczka. Określenie te można potraktować również nieco bardziej metaforycznie – brać nogi za pas może znaczyć tyle, co uciekać od odpowiedzialności, umywać od czegoś ręce w obawie przed grożącymi nam konsekwencjami. Nogi za pas bierzemy, gdy widzimy, gdy nam się pod tymi nogami grunt pali, gdy zrobiło się gorąco i trzeba czym prędzej się ewakuować. Człowiek ma instynkt samozachowawczy i zrobi wszystko, aby się ustrzec przed grożącym mu niebezpieczeństwem.